logowanie | rejestracja

Bóg wysłuchał moje wołanie. Zdjął mi z pleców ciężar, który mnie przygniatał: wszystkie lęki, kompleksy, rozczarowania i zranienia… (Maria)

Bóg wysłuchał moje wołanie. Zdjął mi z pleców ciężar, który mnie przygniatał: wszystkie lęki, kompleksy, rozczarowania i zranienia… (Maria)

Mam na imię Maria. Urodziłam się w rodzinie katolickiej gdzie dzieci wychowywało się w bardzo zimny i surowy sposób. Mój ojciec podczas wojny został wywieziony do obozu koncentracyjnego, po pięciu latach kiedy wrócił był wrakiem człowieka… Ja urodziłam się już po wojnie. Ojciec był gwałtowny i wybuchowy, nie przebierał w słowach. Mama nie mogąc się pogodzić z ciągłymi awanturami uciekała w milczenie i prace zawodową. Czułam się niekochana i nikomu nie potrzebna. Rozwijała się u mnie coraz większa nerwica. Pojawiły się lęki, kompleksy, bóle głowy i brzucha. Tak upłynęła szkoła średnia i studia. Potem pojawił się jaśniejszy promyk: zakochałam się w mądrym i dobrym człowieku, z wzajemnością. Potem kolejne dwa promyki – moje śliczne córeczki. Niestety, nie mogłam się w pełni cieszyć życiem. Bóle głowy stawały się nie do zniesienia, ciągłe wymioty i biegunki utrudniały życie. Potem było jeszcze gorzej – doszło do skrętu jelit, operacja, długie leczenie i strach jak sobie teraz poradzę. Przepełniał mnie straszny lęk o dzieci, męża, pracę.

W Bogu nie szukałam pomocy, bo go nie znałam, chyba nawet nie wierzyłam. Kiedyś, gdy przechodziłam obok kościoła zaczepiła mnie jakaś dziewczyna i zaczęła opowiadać o Jezusie. Niechętnie tego słuchałam, było to takie naiwne i nieskładne. Mijały miesiące a moje samopoczucie było coraz gorsze. Właściwie to nie chciało mi się już żyć. Wtedy przypomniałam sobie, o czym mówiła ta dziewczyna. Pomyślałam, że jeśli to prawda, że jest Bóg, który mnie kocha, to ja chcę spróbować takiego życia z Bogiem. Zaczęłam głośno wołać do Boga, aby mi pomógł żyć.

Bóg wysłuchał moje wołanie. Zdjął mi z pleców ciężar, który mnie przygniatał: wszystkie lęki, kompleksy, rozczarowania i zranienia. Poczułam się lekka i wolna. Otrzymałam Pismo Święte i przeczytałam taki werset, słowa Jezusa: „Stoję u drzwi i kłaczę, jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi wejdę do niego i będę z nim wieczerzał a on ze mną.” Te słowa sprawiły, że rozpłakałam się, to było moje przebudzenie do życia z Jezusem. Dziękuję mu z a to każdego dnia, słucham Go i staram się wypełniać Jego wolę. Moje życie zmieniło się diametralnie. Mój mąż i nasze córki również zawierzyli swoje życie Bogu. Jesteśmy teraz we wspólnocie. Dziękuję Bogu za to nowe satysfakcjonujące życie.

~Maria