logowanie | rejestracja

Cały czas byłem przygnębiony, niezadowolony i smutny, strasznie się pogubiłem… (Mateusz)

Cały czas byłem przygnębiony, niezadowolony i smutny, strasznie się pogubiłem… (Mateusz)

 

Mam na imię Mateusz, należę do grupy studenckiej UCO (Terebint). Chciałbym opowiedzieć Wam swoje świadectwo, o tym jak Pan Bóg zmienił i dalej zmienia moje życie.

Z moją wiarą bywało bardzo różnie. Od małego uczono mnie, żeby być blisko Pana Boga. Tak starałem się robić. Jednak, przyszedł czas, w którym to wszystko się skomplikowało. Zdarzył się wypadek samochodowy. Uczestniczył w nim mój tata, brat i ja. Bratu i mnie jakoś udało się z tego wyjść, taty niestety nie udało się uratować.

Po tym wydarzeniu nastał czas nauki samodzielności, nieustannego szukania wzorców i zrozumienia. Wtedy rzadko chodziłem do Kościoła. Jako młody chłopak, wolałem iść na boisko lub za Kościół, pograć w piłkę i pogadać z kolegami, niż wejść do środka na Msze Świętą. Pojawiał się też alkohol, jako forma ucieczki od problemów. Ten okres trwał kilka lat. A ja wciąż próbowałem odnaleźć się w tym wszystkim.

W pewnym momencie pomyślałem sobie, że trzeba coś zmienić. Zaczęło się postanowienia, że nie będę oszukiwać Pana Boga i mamy i wybiorę się na Msze Świętą. Tak też zrobiłem. Z czasem, zacząłem regularnie chodzić do Kościoła. Jednak cały czas czułem się nieszczęśliwy i przygnębiony. Czułem, że czegoś mi brakuję. Więc zacząłem szukać. Odizolowałem się od świata i zacząłem czytać książki związane z psychologią, które miały mnie zmienić. Zacząłem nadmiernie analizować swoje życie. Cały czas byłem przygnębiony, niezadowolony i smutny. Strasznie się pogubiłem w tym wszystkim. Ale czytałem książkę za książką z nadzieją, że może uda się coś zmienić. Lecz zamiast dobrych rozwiązań pojawiało się jeszcze więcej chaosu i problemów. To trwało do końca 2012 roku.

Pod koniec roku modliłem się do Boga w szczególnej intencji. Prosiłem Go, żeby zabrał ode mnie smutek, pustkę i cały ten obłęd, w który się wprowadziłem. Początek 2013 roku był dla mnie przełomowy. Czułem, że Pan Bóg wprowadził pokój w moje serce. Nie czułem już potrzeby sięgania po żadne cudowne książki, które mają mnie zmienić, nie czułem potrzeby kontrolowania wszystkiego. Pomyślałem sobie, „ Pan Bóg wysłuchał moją prośbę’’.

Cieszyłem się bardzo, dziękując Panu Bogu.

Na przełomie stycznia i lutego wybrałem się na Niedzielną Msze Świętą do Kościoła w Aleksandrowicach, którą prowadził Ks. Ryszard. Podczas kazania opowiadał o Seminarium Odnowy w Duchu Św., zachęcając jednocześnie do uczestnictwa w nim. Następnie Bogdan podzielił się z nami swoim świadectwem, które dawało wiele do myślenia.

Po Mszy wziąłem zaproszenie na Seminarium, ale nie byłem pewien czy iść.

W końcu się zapisałem, ale dalej nie byłem pewien czy dobrze zrobiłem.

Przed rozpoczęciem Seminarium miało miejsce ważne wydarzenie. Pewnego dnia poszedłem na spacer, po bardzo nieudanym dniu. Postanowiłem spontanicznie, że pójdę do Kościoła na krótką modlitwę, tylko nie wiedziałem czy ktoś tam będzie i czy będzie otwarty, gdyż było już dość późno. Przednie wejścia do Kościoła były zamknięte, lecz z tyłu usłyszałem śpiew i muzykę. Wszedłem do Kaplicy i okazało się, że jest tam spotkanie wspólnota Miasto na Górze, która jest organizatorem Seminarium. Zostałem na modlitwie. Po jej zakończeniu, pełen radości i entuzjazmu już nie miałem wątpliwości związanych z uczestnictwem w Seminarium.

Seminarium było do mnie szokiem, ponieważ wtedy dotarło do mnie, co to znaczy Żywy Kościół. Podczas Seminarium wiele się nauczyłem, to był wspaniały czas. Wtedy powierzyłem swoje życie Panu Jezusowi. Mimo tego, że było to niedawno czuję, że była to najlepsza decyzja, jaką podjąłem w życiu.

Gdy Seminarium się kończyło, nadarzyła się okazja wspólnego wyjazdu z grupą studencką UCO (Terebint). Po długich namysłach zdecydowałem się pojechać i to był dobry wybór. Podczas wyjazdu mieliśmy czas na wspólną modlitwę i poznanie siebie.

Po wyjeździe, postanowiłem, że zostanę w Terebincie. Jestem bardzo wdzięczny Panu Bogu za to, że mogę być z nimi razem we wspólnocie. Dziękuję Bogu, za to, jak pokierował moim życiem. Za to, że poprowadził mnie właśnie tą drogą. Chwała Panu!

~Mateusz